Skonaktuj się z nami    kontakt@grudziadzmiastootwarte.pl
Witamy na portalu GrudziadzMiastoOtwarte.pl. Miłego dnia!

Dyskusyjny Klub Filmowy według Jerzego Rębisza – relacja z seansu

„Piękny film wczoraj widziałem…” – Pedro Almodovar – „Ból i blask”

W ostatniej scenie filmu „Kingsajz” Juliusza Machulskiego bohaterowie wjeżdżają do tunelu pociągiem, który po jego opuszczeniu okazuje się być elektryczną zabawką na trawniku przez Pałacem Kultury i Nauki. W ten inteligentny sposób, nie łamiąc czwartej ściany, reżyser mruga do nas z ważnym filozoficznym i politycznym przesłaniem.

Film „Ból i blask” Pedro Almodovara, który obejrzeliśmy w czwartek 18 stycznia 2024 r w ramach Dyskusyjnego Klubu Filmowego, kończy się podobnym zabiegiem. Po opuszczeniu kina wciąż w głowie zostaje ta scena, która jest machnięciem ręki na pożegnanie. Przesłaniem, że wszystko jest opowieścią, dramatem, filmem i dzieje się na różnych poziomach. Bez względu jak bardzo pokochaliśmy tą historię, ona się teraz skończyła i nie powinniśmy traktować jej zbyt serio.

Bohaterem filmu jest Salvador Mallo, grany przez Antonio Banderasa, „najbardziej znany hiszpański reżyser” (lubiany szczególnie na Islandii). Poznajemy go w wieku dojrzałym jako samotnego człowieka. Stan ten jest wynikiem świadomego porzucenia innych z egotycznych pobudek. Bliscy mu ludzie albo go zawiedli albo odeszli, by chronić przed konsekwencjami swojego trybu życia. Jedyne osoby, z którymi utrzymuje kontakt to asystentka i sprzątaczka.

Porzucenie innych to zalążek jego obecnego stanu, pełnego na poły hipochondrycznych schorzeń. W tym momencie włączamy się w opowieść jako widz. Obserwujemy bieżące relacje Salvadora z ludźmi. Odkrywamy dzieciństwo w sennych retrospekcjach a minione zdarzenia z dorosłości wyczytujemy z rozmów z osobami ważnymi dla bohatera.

Powoli wyłania się nam obraz człowieka dla którego paliwem życia jest miłość i przyjaźń. Bliskość innej osoby, rodzina, znajomi zwykli ludzie i artyści – cała tkanka społeczna i duchowa, która uczyniła z Salvadora znanego człowieka, została przez niego porzucona. W pięknym mieszkaniu, otoczony cudownymi obrazami szuka w półmroku wytchnienia od ból ciała i duszy, sięgając po opiaty i narkotyki.

W tym samym czasie Filmoteka Narodowa dokonuje rekonstrukcji cyfrowej jego największego dzieła, filmu stworzonego 32 lata wcześniej. Zaproszenie na specjalny pokaz staje się zaczątkiem życiowej rekonstrukcji reżysera. Trzeba jednak zacząć od odnowienia kontaktów z dawnym przyjacielem, aktorem, którego wyrzucił z życia bo go zawiódł przy kręceniu tego filmu.

Ta podróż pełna raf związanych z narkotykami, doprowadza do momentów, które zamykają sprawy sprzed lat. Zarówno te związane z dzieciństwem i odrzuceniem matki jak i dorosłością oraz namiętnym związkiem z innym mężczyzną. Jest też historia o pierwszej fascynacji fizycznością drugiego człowieka i artyzmie ukrytym w zwykłym robotniku, która wydaje się być swoistym cliffhangerem, ale ostatni scena filmu Almodovara pokazuje, że dalszego ciągu nie będzie.

„Ból i blask” jest opowieścią o opowieściach, które kształtują naszą osobowość i to co mamy tu i teraz. Życie jest oczywiście skończonym splotem nieskończonych, współzależnych zdarzeń, zbyt obszernym by zawrzeć je w 113 minutach seansu, dlatego na twórcy spoczywa obowiązek ekstrakcji tego co istotne. Almodovar dokonał tego wyboru wspaniale. Historia Salvadora pokazana jest w miarę pełnie, bez zbędnych dodatków. Kilka kluczowych momentów kształtujących wrażliwość bohatera, kilka wątków obrazujących teraźniejszość i jedna scena z komentarzem „z offu” opowiadających o jego zdrowiu, zobrazowana animacjami komputerowymi.

Film nakręcony bardzo sprawnie, w pięknych miejscach i otoczeniu intrygujących, artystycznych rekwizytów. W niesamowicie przejrzysty sposób Almodovar prowadzi narrację, przejścia do retrospekcji, skoki czasowe i przestrzenne. Nie sposób zgubić się w tej opowieści, która ma trochę szkatułkowy charakter, nie podobna też stracić zainteresowania. Film trzyma w uważności od początku do końca.

Ten film Almodovara to opowieść trochę biograficzna, z drugiej strony nie sposób odmówić jej uniwersalności. Pomimo, że bohater wydaje się być osobą tak dla nas odległą, widzimy go jako zwykłego człowieka, samotnego i schorowanego, którego nikt nie poznaje na ulicy. Tak samo jak my musi iść do lekarza i leczyć się za pomocą fizycznych operacji. Podobnie jak on, my też mamy swoje dziecięce relacje z rodzicami, pierwsze zachwyty nad pięknem, też mamy porzuconych przyjaciół i stare historie, kiedyś prawdziwe – a dziś tak śmieszne. Czy potrafimy, wzorem Salvadora, zmierzyć się ze swoim opowieściami i dokonać rekonstrukcji naszego życia?

Zanim zadamy sobie to pytanie proponuje obejrzeć film Almodovara, naprawdę warto.

Styczniowy seans był hołdem dla Pana Jerzego Rębisza, zmarłego twórcy Dyskusyjnego Klubu Filmowego w Grudziądzu. Pedro Almodovar był jednym z jego ulubionych reżyserów.

Przed seansem, wśród publiczności wylosowano karykaturę filmową, stworzoną przez Mariusza Żebrowskiego, który drugi rysunek, z wizerunkiem Pana Jerzego, przekazał dla Teatru.

Dziękujemy za możliwość obejrzenia tego filmu i czekamy na następne. Na stronie www.grudziadzmiastootwarte.pl zawsze znajdzie się miejsce dla takich wydarzeń.

Adam Milewski

Adam Milewski

w obiektywie

Co? Gdzie? Kiedy?

Najnowsze wpisy

„WAKACJE NA MARNIE” – Zapraszamy 25.07. – 28.07.
24 lipca 2024
Rozmowy z pasją – wywiad z Natalią, uczestniczką metamorfozy w Geotermii
24 lipca 2024
MZK poszukuje pracowników – sprawdź!
23 lipca 2024
Wystawa poświęcona Powstaniu Warszawskiemu w Muzeum
23 lipca 2024
Grudziądzka Jesień Poezji – XXIX Ogólnopolskie Warsztaty Poetyckie
23 lipca 2024
PUP GRUDZIĄDZ – z nami możesz znaleźć pracę.
23 lipca 2024