Skonaktuj się z nami    kontakt@grudziadzmiastootwarte.pl
Witamy na portalu GrudziadzMiastoOtwarte.pl. Miłego dnia!

Chodząc za tematem

Kwiecień 2024 r. okazał się łaskaw dla grudziądzkich miłośników kryminałów. W piątek 19 odwiedziła nas Pani Katarzyna Puzyńska, a 6 dni później – 25., Pan Rober Małecki.

Oboje autorów mieszka w naszym regionie i akcja części powieści dzieje się gdzieś w okolicy. Pod tym względem Pan Robert jest nam bliższy, ponieważ powieść „Wiatrołomy” opisuje zdarzenia z Grudziądzu i okolicy. Warto tu zauważyć, że autor przez kilka lat był kierownikiem oddziału gazety „Nowości” w naszym mieście, więc zna je od podszewki.

Tym razem pojawił się, by promować swoją ostatnią książkę: „Zapadlina”, będąca trzecią częścią cyklu rozpoczętego w Grudziądzu. Spotkanie poprowadziła świetnie przygotowana Pani Beata Kastner.

W odróżnieniu od swojej poprzedniczki autor od początku wiedział, że chce pisać kryminały, które lubi od dziecka. Do dziś czyta głównie taką literaturę i thrillery, a do jego ulubionych autorów należą: islandzki pisarz Arnaldur Indriðason; Amerykanin Harlan Coben i Mariusz Czubaj.

Dla autora najważniejszą rzeczą w pisaniu jest wymyślenie intensywnego początku historii i posiadanie mglistego zakończenia. Chociaż pierwsze zdanie powstaje czasem na końcu, to ważne jest, by ten mocny zaczątek już posiadać, a czytelnicy mogą potwierdzić, że bywają one u Pana Małeckiego szokujące. Autor ma też w głowie sceny, które chciałby w powieści umieścić, choć ich układ i literackie rozwinięcie może się zmieniać.

Na początku kariery Pan Robert posługiwał się scenopisem, ale od jakiegoś czasu tworzy według opisanego wyżej schematu. Ma to swoje wady i zalety. Pisanie w ten sposób bywa trudne, z wieloma pomysłami można utknąć, ponieważ dla powieści ważna jest wiarygodność. Historia musi mieć sens zarówno w zakresie fabuły, jak i spójności psychologicznej bohaterów. Czasami poszukiwanie rozwiązania zajmuje długi czas. Autor wspomina, że stworzenie intensywnego początku jest tak ważne, że zajmuje mu niekiedy tyle czasu, ile kolegom napisanie całej powieści.

Ten pisarski pietyzm wydaje się trafny, ponieważ autor jest znany i popularny, o czym świadczy liczba osób, które w czwartek zgromadziły się w bibliotece. Warto podkreślić, że ten sukces nie przychodzi łatwo, bo w Polsce co roku wydaje się prawie 500 kryminałów, czyli „jeden z kawałkiem na dzień”.

Popularność powieści Pana Małeckiego związana jest też, z głębokim osadzeniem w rzeczywistości. Miejscowości opisywane są realne i wymagają przygotowania w postaci wizyt, zapoznania się z lokalną historią i „legendami”. Oczywiście autor podchodzi do nich swobodnie, bez odnoszenia się do konkretnych postaci, w końcu nie pisze reportaży. Chętnie jednak opisuje lokalne układy sił w czasach, o których pisze. Lokalność przejawia się więc na przykład, poprzez historie o wymuszeniach, handlu rzeczami kradzionymi czy prostytucji, które w danej miejscowości były problemem.

Postacie i zdarzenia realne bywają tłem dla opowiadanych historii, choć jedna z nich ma dla autora szczególne znaczenie. Chodzi o losy redakcyjnej koleżanki, znanej dziennikarki „Nowości” Pani Aleksandry Walczak, która w niewyjaśnionych okolicznościach zaginęła, wracając z gór, w nocy z 12 na 13 marca 2004 roku. W tym okresie Policja nie potrafiła rozwikłać tej zagadki, nie zrobiło tego też bydgoskie Archiwum X. Mimo to, autor wraca do tego tematu z nadzieją, że być może przypomni to komuś fakty, które pozwolą wyjaśnić jej losy.

Skąd u autora inspiracje do kolejnych powieści? Czasami z przypadku, jak wtedy, gdy palcem na mapie wskazuje sobie miejsce następnej historii – „i nagle Żnin” – gdzie potem musi wyszukać ciekawe lokalizacje. Innym razem są to obiekty zauważone po drodze na spotkanie autorskie, ot, chociażby dwa opuszczone bary, po obu stronach drogi na Piotrków Trybunalski. Miejsca są dla autora trzecim bohaterem historii i ważne by były prawdziwe.

„Moja rola jest napisanie jednej dobrej powieści”. W kryminałach właściwie nie interesuje go przysłowiowy „trup” ani sekcja zwłok, ważne, by pokazać, jak ludzie radzą sobie z taką sytuacją. Kryminał jest pewną konwencją, która odbiega od procedur policyjnych i ciężkiej, żmudnej pracy nastawionej na postępowanie procesowe. Autorzy muszą więc chodzić na skróty, rzecz w tym, by zrobić to wiarygodnie. Tym bardziej że w twórczości Pana Roberta chodzi też o to, by mówić o prawdziwych, trudnych problemach. Sąd jego bohaterowie muszą mierzyć się z uzależnieniami (seksoholizm, hazard) albo destrukcyjnymi emocjami (jak wstyd). Aby rzetelnie o nich pisać, potrzebne jest mu wsparcie ekspertów, z których pomocy chętnie korzysta.

Czwartkowe spotkanie z autorem pełne było informacji i wskazówek, nie tylko dla czytelników, ale też osób myślących o twórczości literackiej.

Zachęcamy do uczestnictwa w takich spotkaniach z autorami, nawet jeśli piszą coś, co nas nie interesuje. Doświadczenie twórcze, którym się dzielą, to cenna lekcja dla potencjalnych autorów. Stale też zachęcamy mieszkańców do publikowania swojej twórczości na naszych stronach. Na portalu www.grudziadzmiastootwarte.pl publikujemy między innymi fragment powieści „Wiatrołomy”.

Adam Milewski

Adam Milewski

w obiektywie

Co? Gdzie? Kiedy?

Najnowsze wpisy

Relacja z Ultramaratonu Rowerowego – dla prawdziwych wojowników!
27 maja 2024
W miniony weekend na terenie Grudziądzkiej Mariny nad Wisłą odbył się Festyn Integracyjny
27 maja 2024
Do 5 czerwca br. trwa Plebiscyt Cuda Polski organizowany przez redakcję magazynu National Geographic Traveler.
27 maja 2024
Koncert “Ave Maria” z okazji Dnia Mamy
27 maja 2024
27.06 – Dzień Samorządu Terytorialnego
27 maja 2024
Święto Województwa już wkrótce
27 maja 2024