Skonaktuj się z nami    kontakt@grudziadzmiastootwarte.pl
Witamy na portalu GrudziadzMiastoOtwarte.pl. Miłego dnia!

Karmnikowe szaleństwo

Choć w kalendarzu nadal gości jesień, widok za oknem na razie mówi co innego – przyszła zima. Z tego względu ptaki zimujące w naszym kraju muszą szybciej niż zazwyczaj zmagać się z tą trudną dla nich porą roku, a co najważniejsze, z niedoborem naturalnego pokarmu. Coraz więcej z nas decyduje się więc na najprostszą formę pomocy naszym skrzydlatym przyjaciołom, a jest nią zimowe dokarmianie. Wystarczy wybrać się do któregokolwiek z marketów, w których wraz z początkiem zimy rozpoczyna się sezonowa oferta dla „dokarmiaczy” ptaków, kupić i postawić karmnik na parapecie lub w ogrodzie i raz na jakiś czas wysypać ziarno. Nic prostszego, prawda? A jednak, źle prowadzone dokarmianie może przynieść więcej szkód, niż korzyści. Jak więc robić to dobrze, by nie zaszkodzić? Zadajmy sobie jeszcze jedno pytanie: czy w ogóle powinniśmy dokarmiać dziko żyjące ptaki?

Bogatki, modraszki, wróble, mazurki, zięby, trznadle, kowaliki, kosy, kwiczoły, rudziki, sójki, kawki, sierpówki. To głównie te ptaki odwiedzają nasze karmniki na terenach miejskich. Są to gatunki, które w okresie zimowy widujemy na naszych osiedlach, w parkach, na zadrzewionych skwerach, ogrodach i działkach. I chociaż świetnie powinny radzić sobie same w znajdowaniu pożywienia, od kilkudziesięciu lat niestety trwa proces, który im to uniemożliwia. I oczywiście winę ponosi tu człowiek. Pozbywamy się wszelkich dzikich terenów w miastach i zalewamy je betonem, nasze ogrody stały się ubogie w drzewa i krzewy owocowe na rzecz mało wymagających iglaków, a łąki kwietne zamieniły się w suche, równo skoszone trawniki. Brak naturalnych nasion i owoców. Czy zatem dokarmianie ptaków ma sens?

Moim zdaniem tak, ale należy pamiętać, że nie jest ono żadną formą ochrony przyrody, a niejako jest małą rekompensatą tego, co my jako ludzie nabroiliśmy i jesteśmy ptakom winni. Jeśli chcemy naprawdę zrobić coś dobrego dla przyrody, zadbajmy o nasze przydomowe ogródki i ogrody działkowe (a Grudziądz przecież z nich słynie!). Sadźmy więcej rodzimych drzew i krzewów owocowych, na których pozostaną zimą owoce. Jarzęby, głogi, kaliny, ligustry. Zostawmy skrawek dzikiej łąki kwietnej, na której wyrosną rośliny bogate w nasiona. Nie róbmy z ogrodu pustyni, a stwórzmy mały ptasi zakątek pełny gęstych krzewów i drzew, w których ptaki znajdą schronienie i wyprowadzą lęgi. Wracając jednak do dokarmiania, nie musimy jednak od razu chować karmnika do szafy. Prawidłowe dokarmianie może pomóc tym ptakom, które karmniki odwiedzają, a dodatkowo jest świetnym sposobem na obserwację gatunków i może wzbudzić zainteresowanie ornitologią wśród najmłodszych. Należy jednak robić to odpowiedzialnie, by ptakom nieświadomie nie zaszkodzić.

Odpowiedni pokarm w karmniku ma znaczenie. Żerujące w dzień ptaki nabierają tkanki tłuszczowej, która pozwoli przetrwać im noc, by w ciągu kolejnego dnia znowu zgromadzić zapas tłuszczu. Pokarm musi być więc świeży i odpowiedniej jakości. Dla sikor, wróbli, mazurków i kowalików najlepiej sprawdzi się słonecznik (warto wykładać od razu łuskany, ptaki nie zużywają cennej energii na obranie go z łupiny), posiekane orzechy, kule tłuszczowe. Kulę wyjmijmy z siatki, ponieważ ptaki mogą zahaczać się o nią pazurkami i nie będą w stanie same się wyswobodzić.

Można taką kulę umieścić w gotowych, metalowych pojemnikach lub zróbmy sami siatkę z grubszego sznurka. Możemy zawiesić surową (niesoloną) słoninę (przysmak sikor i dzięciołów). Dodatkowo dla wróbli i mazurków wyłóżmy drobniejsze nasiona, jak siemię lniane, rzepak, czy proso. Zróbmy proste i recyklingowe karmidełko. Do pojemniczka po twarożku lub jogurcie nałóżmy mieszankę ziaren ze smalcem i tak przygotowane danie zawieśmy gdzieś na drzewie.

Dla większych ptaków jak kawki i sójki sprawdzi się sucha kukurydza, orzechy. Z myślą o kosach i rudzikach zawieśmy gdzieś całe jabłko, lub też pokrojone pozatykajmy na gałązkach. I najważniejsze: absolutnie nie dajemy chleba oraz ludzkiego jedzenia! Żadnych resztek z obiadu czy lodówki. Żadnym ptakom. Szczególnie widać to nad wodą, gdzie mieszkańcy karmią kaczki i łabędzie chlebem. Jeśli wybieramy się np. nad nasze urokliwie położone Jezioro Rudnickie i chcemy dokarmiać tamtejsze ptaki wodne, wyłóżmy na brzeg pokrojone w kostkę, podgotowane warzywa: ziemniaki, marchew, buraki, seler.

Nie zapominajmy również o samym karmniku. Aby nie stał się on siedliskiem bakterii i wirusów, musi być regularnie sprzątany. Resztki nasion i łupiny wymiatamy, a raz w tygodniu warto karmnik zdezynfekować myjąc go gorącą wodą z octem. Ustawmy karmnik w takim miejscu, by w pobliżu znajdowały się krzewy i niskie drzewa, które umożliwią ptakom ukrycie się w razie konieczności ucieczki. Ważna jest również systematyczność wykładania pokarmu. Gdy nagle zniknie stołówka, przyzwyczajone ptaki będą musiały tracić wiele cennej energii, by znaleźć nowe miejsce żerowania.

Jak więc widać, dokarmianie ptaków jest odpowiedzialnym zajęciem i nie każdy musi temu podołać. By nie robić tego byle jak („bo dokarmiają przecież wszyscy to i ja też spróbuję”), warto może pomyśleć o czymś innym, co przyniesie dla przyrody długofalowe efekty, jak zadbanie o nasze ogrody. A jeśli zdecydujemy się na dokarmianie, stosujmy się do tych kilku wskazówek, a ptaki na pewno będą zadowolone.

Autor Kamil Bilecki

Kamil Bilecki

w obiektywie
Poznajmy się!

Tym chemy Cię zainteresować

Co? Gdzie? Kiedy?

Najnowsze wpisy

6. Grudziądzki Festiwal Rowerowy – już 9 czerwca
24 maja 2024
Mówimy: STOP POŻAROM TRAW!
24 maja 2024
MORiW szuka Ratowników!
23 maja 2024
SZPITAL poszukuje do pracy! Sprawdź ofertę
23 maja 2024
II Endokawa w Grudziądzkiej Geotermii – relacja z warsztatów
23 maja 2024
Dzień Matki z CK Teatr i Klubem Akcent
23 maja 2024