Skonaktuj się z nami    kontakt@grudziadzmiastootwarte.pl
Witamy na portalu GrudziadzMiastoOtwarte.pl. Miłego dnia!

Grudziądzka Wiosna Teatralna – „Debil” – relacja ze spektaklu

Debil – spektakl postmodernistyczny

Grudziądzka Wiosna Teatralna 2024 zbliża się do końca, przedostatni spektakl pt. „Debil” wystawiony został 13 kwietnia przez Teatr im. Juliusza Słowackiego z Krakowa.

Szczerze mówiąc, dobranie się do istoty tego przedstawienia wymagało czasu i sięgnięcia po inne źródła wiedzy, w szczególności opisy stworzone przez jego twórców.

Piszą oni, że „Debil” jest pierwszym spektaklem, w którym głos oddano niepełnosprawnemu intelektualnie. Nie oddano jednak tego głosu realnej osobie – „bo nie mamy dostępu do jej prawdziwych myśli i odczuć” – ale postaci wymyślonej, sztucznej: „debilowi wykreowanemu na potrzebę chwili”.

Piszą też, że jest to dramat, „który w przewrotny i dowcipny sposób porusza złożony temat osób z niepełnosprawnością i temat świata, który próbuje – a czasem nie próbuje wcale – z tym tematem dialogować”…

Spektakl zaczyna się ciekawie, jakby naprawdę pokazywał świat postrzegany przez umysł osoby niepełnosprawnej. Wyraźnie zaakcentowane oświetleniem są dwa oblicza tego życia umysłowego. Jedno dotyczy bezpiecznego, bajkowego miejsca, w którym bohater chowa się wobec tego, co go przeraża. Drugie związane jest z percepcją rzeczywistości zewnętrznej: rodziny, codziennych czynności, podróży, interakcji z innymi.

Wszystko składa się w spójną całość (naturalnie jeszcze bez puenty), do momentu, w którym zapala się światełko alarmowe. Otóż w pewnym momencie bohater, czyli 40. letni Kuba (bajkowy Kubuś Puchatek) w przedziwny sposób zostaje „prezydentem polskim”, a premierem mianuje jakiegoś kolegę, granego przez aktora wcześniej wcielającego się w rolę Krzysia (czy innego Geppetto?).

Po tym zaczyna się festiwal rozdawania stanowisk członkom rodziny, dodatkowych rent dla inwalidów, powoływanie na ministrów przypadkowych osób. Bezrozumny prezydent tworzy sobie armię oddanych bojowników. Zaczyna się szukanie odmieńców, prześladowanie innych, nienawiść i chęć zniszczenia, która kończy się teatralnym rozstrzelaniem nas, widowni.

W tym momencie zaczynamy się zastanawiać, czy to jest spektakl o niepełnosprawności intelektualnej, czy może niezbyt mocno zakamuflowana satyra polityczna (dramat napisano około roku 2020). Podobno jest to pokazany „akty buntu [wykluczonych] za doznane upokorzenia i krzywdy”…

Przyjmijmy jednak, że jest to głos niepełnosprawnego, ale o czym mamy z nim dyskutować, skoro sam bohater mówi, że jest „debilem sztucznym, abstrakcyjnym”. Ów wykreowany niepełnosprawny „ukazuje nam zakłamanie dzisiejszych elit, ich skrywaną pogardę […], przykrytą wszelkiej formy akcjami, hasłami wsparcia,[…] dającymi im – elitom, celebrytom – […] dobre samopoczucie i medialną sławę”. Problem w ty, że jakoś tego w spektaklu nie widać, gdzieś tam padają deklaracje i słowa aktora (który na chwilę przestaje być odtwórcą roli) o hasztagach i mediach, ale żeby to było tak czytelne? Może mi to umknęło…

Zresztą, jakie sens ma w spektaklu wytwarzanie emocji skierowanych w stronę trzecią, w świat polityków i celebrytów, o którym wiemy, jaki jest. Pokazywanie konia? „Koń, jaki jest, każdy widzi”. Dramat powinien być dyskusją z widzem, obnażającą jego sumienie. Powinien być niewygodnym lustrem, w którym widzimy swoją brudną duszę, a nie telewizorem pokazującym rzeczy zewnętrzne, na które nie mamy wpływu.

Jedynym momentem, w którym spektakl jest zbliżony do prawdy, i deklaracji twórców, jest ostatni monolog Matki Kuby. To tam odkrywamy, co to znaczy ciężar opieki nad niepełnosprawnym. Na czym polega społeczny ostracyzm, który dotyka istoty jej kobiecości. Jak wygląda rozpad świata i osamotnienie rodziny, która żyje i opiekuje się niepełnosprawnym. Co to jest strach o przyszłość takiej osoby. To są właśnie tematy, które w kontekście niepełnosprawności nie są znane wszystkim. O nich można dyskutować, bo dotykają rzeczy, na które mamy wpływ. Na przykład w formie wyborów politycznych, biorących pod uwagę wsparcie dla takich rodzin, czy dostępność do badań prenatalnych. Mamy też wpływ na to, jak osobiście pomagamy takim osobom.

Spektakl cierpi na zbyt duże pomieszanie, swoisty postmodernistyczny miszmasz. Z jednej strony poupychano tam razem parę światów, co do których umownej prawdziwości mamy wątpliwości, a przy tak poważnym temacie nie powinno tak być. Z drugiej, trudno powiedzieć, czy ma to być swoisty „moralitet” czy satyra polityczna.

Dobre strony tego przedstawienia to gra aktorska, choreografia, muzyka, światła i scenografia. Dla tych rzeczy warto go zobaczyć, a być może też dlatego, by samemu odkryć to, czego mi się nie udało tam znaleźć.

Adam Milewski

Teatr im. Juliusza Słowackiego z Krakowa – „Debil”
Autor: Malina Prześluga
Reżyseria: Piotr Ratajczak
Muzyka: Tomasz Lewandowski
Scenografia, kostiumy, reżyseria świateł: Marcin Chlanda
Ruch sceniczny: Arkadiusz Buszko
Inspicjent: Bartłomiej Oskarbski
Producent: Izabella Oleś

Obsada:
Bożena Adamek – Kangurzyca, Matka
Alina Szczegielniak – Prosiaczek, Ciotka Staszka
Dominika Feiglewicz – Królik
Rafał Szumera – Kubuś Puchatek, Kuba
Grzegorz Łukawski – Kłapouchy, Ojciec
Antoni Milancej – Krzyś, Maciek Andrzejak

Zdjęć jest mało i kiepskie, ponieważ nie można było na spektaklu fotografować.

Adam Milewski

w obiektywie

Co? Gdzie? Kiedy?

Najnowsze wpisy

Rozmowy z pasją – wywiad z Andrzejem Markuszewskim.
24 czerwca 2024
Informacja dla obywateli Ukrainy zakwaterowanych u osób prywatnych
24 czerwca 2024
Już jutro w Spichlerz 57 szkolenie z marketingu internetowego!
24 czerwca 2024
METAMORPHOSIS FASHION SHOW 2024 – relacja
23 czerwca 2024
23.06 Dzień Ojca- okazja by powiedzieć “Dziękuję Ci TATO”
23 czerwca 2024
Chcesz zobaczyć prawdziwą pasję? Chodź na spotkanie autorskie! – relacja z wydarzenia.
22 czerwca 2024