Człowiek, który bawi się kreskami
Mateusz Pawlik jest artystą niezwykłym, na wskroś nowoczesnym, publikującym w mediach społecznościowych, ale jednocześnie tworzącym dzieła jakby sprzed kilkudziesięciu lat, złotej ery szkiców i kreski. Rysuje on bowiem obrazy, ilustracje i karykatury, a więc dzieła tak charakterystyczne dla dawnej prasy i książek.
Jego tworzywem jest kreska mająca jakiś komiksowy charakter, ale nie jest ona wynaturzona czy przerysowana, ale bardzo często realistyczna. Każdy, kto spotkał się z jego twórczością, bez trudu rozpoznaje ten styl, choć artysta odmienia go przez wiele przypadków. Znajdziemy tam rysunki humorystyczne, z animizowanymi budynkami, wykrzywione, z rączkami i uśmiechami; a jednocześnie te bardzo realistyczne. To dowodzi wielkiego kunsztu artystycznego twórcy. Zabawa ze stylem jest jego wyborem, a nie koniecznością.
Na jednym krańcu tej stylistycznej palety są rysunki proste, symboliczne, szkicowe. Są to w szczególności przedstawienia budynków, obiektów historycznych Grudziądza i Ziemi Chełmińskiej, często w animizowanej formie.
Gdzieś pośrodku, jest cała seria karykatur, jakże adekwatnych w psychologicznym i społecznym opisie postaci, oraz w odzwierciedleniu ich cech fizycznych. Nikt ze zwiedzających nie miał problemów z rozpoznaniem osób, które są na karykaturach prezentowanych w galerii Klubu Akcent.
Na drugim skraju jego twórczości są obrazy realistyczne, a więc na przykład pejzaże Grudziądza robione kreską, które wręcz promieniują swoją fotograficzną dokładnością. Te kolorowe i dokładne pejzaże, które wiszą w galerii, są też przedstawione w innych miejscach przestrzeni publicznej jako murale. Tam funkcjonują one jako las kresek, ale nie las chaotycznych i przypadkowych kresek, ale właśnie precyzyjne zarysy miasta, robione nie w stylu szkiców inżynierskich, ale z mnóstwem swobody i nonszalancji.
Wizyta na wystawie to jakby powrót do czasów dzieciństwa, czasów drukowanej prasy, wielkich rysowników, twórców historyjek obrazkowych i satyrycznych, takich jak: Eryk Lipiński, Maja Berezowska, Jerzy Zaruba, Szymon Kobyliński, Julian Żebrowski czy Zbigniew Lengren
Ale to też powrót do książek, w których ilustracje były często czarno-białe, lub z ubogą paleta kolorów, a jednoznacznie wiernie przedstawiały miejsca, osoby, obiekty i zdarzenia.
Twórczość Mateusza zachwyca i wzbudza zazdrość, bo jego rysunki wydają się takie lekkie, łatwe. Wydaje się, że wystarczy tylko wziąć szkicownik, ołówek, siąść i rysować to, co przed oczami. Jednak dla większości z nas jest to wielkie wyzwanie, które często kończy się niepowodzeniem. Dla Mateusza rysunek to lekkość, płynność i zabawa, którą widać w twórczości uprawianej w ramach grupy Urban Sketchers, gdzie siada z innymi osobami i po prostu przenosi świat na kartkę papieru.
Mateusz ma w sobie coś z człowieka renesansu. Nie tylko rysuje, ale także swoją twórczość przekształca na przedmioty: kartki, przypinki, torby czy magnesy. Jest też twórcą przewodników (jeden z nich miał swoją premierę na wernisażu) oraz gier terenowych, a także murali dla różnych firm i instytucji. Mateusz chce być wszędzie, widzieć wszystko i pokazywać ludziom, jak piękna jest nasza okolica, przyroda i jak wartościowe to, co się wokół nas dzieje. Ponadto gra w Grudziądzkiej Orkiestrze Dętej a czasami publikuje swoje relacje na portalu www.grudziadzmiastootwarte.pl.
Bardzo zachęcam do wizyty w Klubie Akcent, bo po prostu warto.





































