Andrzej Gawlak, Włodzimierz Grabowski, Dawid Schoenwald i Mariusz Żebrowski – to nie czterej biblijni Jeźdźcy Apokalipsy. To autorzy monumentalnej (uwaga – trzykilogramowej!) monografii poruszającej historię niemiecko – sowieckich walk o Grudziądz w 1945 r.
To właśnie roczna data walk o miasto i zakończenia najbardziej ludobójczego i niszczycielskiego konfliktu zbrojnego w dziejach ludzkości – nadała ton publikacji, która miała swoją premierę wczorajszego wieczora.
Debiut, który z pewnością zapisał się złotymi zgłoskami w historii grudziądzkiego Muzeum. Dlaczego? Otóż to nie tajemnica, że o udanej premierze decyduje publiczność. A tej na prezentacji „Twierdzy Grudziądz 1945” nie brakowało. Frekwencja zaskoczyła zarówno organizatorów, jak i obecnych gości, wszak krzesła wędrowały z każdego zakamarka Gmachu Głównego, by znaleźć się choćby w pobliżu Sali Koncertowej, gdzie gościli autorzy dzieła. A wspomniani mogli poczuć się rzeczywiście jak w obleganej twierdzy, na którą naciera głodna wiedzy publiczność. Ostatnie wywiady, uściski znajomych dłoni i prośby o złożenie autografów. Pora zaczynać. Jest kilka minut po siedemnastej. Głos zabiera Dawid Schoenwald – współautor „Twierdzy Grudziądz 1945”, historyk i kierownik Działu Historii Muzeum im. ks. dr. Władysława Łęgi. Mówi, że odkąd pracuje w grudziądzkim Muzeum, tj. od szesnastu lat, nie widział jeszcze tak szerokiej publiczności goszczącej w jego murach. To tylko kolejny dowód na wagę i atrakcyjność tematu podjętego przez twórców publikacji. Historyk podziękował wszystkim osobom zaangażowanym w powstanie „Twierdzy Grudziądz 1945”. Szczególne podziękowania złożył na ręce Tomasza Kowalskiego, który jest nie tylko wydawcą publikacji, lecz również osobą odpowiedzialną za projekt graficzny i skład. Wydanie tego pomnikowego dzieła nie byłoby możliwe bez wsparcia finansowego miasta jak i województwa. W imieniu Prezydenta Grudziądza Macieja Glamowskiego głos zabrał Dyrektor Wydziału Kultury i Sportu Michał Czepek. Dziękując autorom i wydawcy za trud włożony w powstanie publikacji, podkreślił m.in. fakt bogatego udokumentowania ostatniego roku wojny, który zawdzięczamy fotografom takim jak mjr Henryk Gąsiorowski czy Tadeusz Walesa. Autorzy z kolei zaprezentowali zebranym wiele informacji i ciekawostek, jak choćby to, że wieloletni okupacyjny nadburmistrz miasta Bruno Keller, który nigdy nie poniósł kary za swoją zbrodniczą działalność, zmarł w 1965 r. w Hamburgu. W jego nekrologu napisano, że był nadburmistrzem zamieszkałym w Grudziądzu przy Bismarckstrasse. Wspomniano też o danych zaczerpniętych z archiwum Czerwonego Krzyża takich, jak kartoteka jeńca wojennego pochodzenia senegalskiego, który przebywał w więzieniu przy ul. Wybickiego. Twórcy zmierzyli się też z mitami narosłymi przez lata. Jakimi? Chociażby z takimi jak domniemana wizyta Adolfa Hitlera w Grudziądzu. Owszem Hitler zjawił się w okolicy, lecz były to Dragacz i Grupa. Nie mógł dotrzeć do Grudziądza, gdyż wojsko polskie w dniu wybuchu II wojny światowej wysadziło grudziądzki most w powietrze.
To tylko kilka z bezcennych ciekawostek i faktów, z jakimi mogła zapoznać się publiczność. Powyższe słowa są świadectwem trudu włożonego w powstanie tego ważnego dla grudziądzan i wszystkich zainteresowanych tematem dzieła. Na zakończenie nadmienię, że książkę „Twierdza Grudziądz 1945” można nabyć w grudziądzkiej Informacji Turystycznej przy Rynku 3-5 w cenie 190 zł.
Warto się pospieszyć – wczoraj chętnych naprawdę nie brakowało!




























