Skonaktuj się z nami    kontakt@grudziadzmiastootwarte.pl
Witamy na portalu GrudziadzMiastoOtwarte.pl. Miłego dnia!

Felieton – O popularności sportów

O popularności sportów

Sport sportowi nierówny – nie tylko ze względu na różnice specjalności i szkolenia, ale i masowości oraz popularności wśród widzów.

Niektóre sporty nazywane są „niszowymi”, o których dowiadujemy się nieraz tylko przy olimpiadach, czasem ze zdziwieniem w głosie: „To też są takie? U nas?”. Przykładem „wspinanie się na czas na ściance” czy ostatnio powstałe nowe konkurencje: breakdance i skateboarding, wyrosłe wśród dzieci i młodzieży.

Inne są znane i masowo uprawiane oraz chętnie oglądane. U nas prym wiedzie piłka nożna, chociaż coraz mniej ustępuje jej siatkówka. Przyczyną są sukcesy naszych klubów siatkarskich w Europie, a zwłaszcza reprezentacji narodowej w ostatnich 20 latach – zdobywa wiele medali na europejskich i światowych imprezach. Dwa złote i dwa srebrne na mistrzostwach świata, wicemistrzostwo olimpijskie w ubiegłym roku w Paryżu, świeżutkie mistrzostwo w światowej Lidze Narodów (wcześniej też w roku 2023) – to najważniejsze z trofeów, nie licząc pomniejszych srebrnych i brązowych medali.

 

Który z innych sportów zespołowych może się pochwalić takim bilansem? Chociażby jakimś drobnym medalem poza naszym krajem? Przez pewien czas sukcesy odnosili też piłkarze ręczni, ale ostatni medal brązowy na mistrzostwach świata zdobyli równo 10 lat temu. W sporcie to cała epoka.

 

Skąd się bierze doskonała postawa siatkarzy? Jak to powiadają – „wszystko zaczyna się od głowy”. Włodarze są ludźmi rozsądnie myślącymi – postawili na masowość, ale utworzyli też szkoły mistrzostwa siatkarskiego od wieku dziecięcego; zatrudniają dobrych trenerów. Tam, gdzie sport jest uprawiany nie tylko masowo, ale i prowadzony z głową, tam są i efekty – najlepsi z adeptów nie są gubieni, tylko wyławiani jak diamenty przez sito i prowadzeni coraz wyżej. Do tego w rozgrywkach klubowych na najwyższym szczeblu „Plus Liga” – w meczu na boisku może przebywać maksymalnie trzech obcokrajowców. To zmusza włodarzy klubów do położenia nacisku na szkolenie własnej, polskiej młodzieży. Efekty widzimy w trofeach zdobywanych przez reprezentację narodową.

Dlaczego tak się nie dzieje w naszej piłce nożnej, bezapelacyjnie najbardziej masowo uprawianej przez dzieci i młodzież, i najpopularniejszej z gier zespołowych wśród kibiców? Gdyż, właśnie: „wszystko zaczyna się od głowy”. Ten sport jest… postawiony na głowie, począwszy od władz krajowych. Nie wspomnę już o niesnaskach, podgryzaniu się działaczy, promowaniu „swoich”. Do tego dochodzą ogromne pieniądze, które kursują w piłce nożnej. One często deprawują najzdolniejszych piłkarzy w wieku juniorskim i młodzieżowym. Chłopak w wieku 18-19 lat nagle dostaje angaż do klubu z kwotami wielokrotnie przewyższającymi zarobki rodziców. Wielu z nich uderza wtedy woda sodowa do głowy i już tak nie przykładają się do doskonalenia umiejętności… zwłaszcza gdy nie mają konkurenta na swojej pozycji. „Oto polska piłka właśnie”. Kluby nie przykładają się też do szkolenia własnego narybku, gdyż w rozgrywkach na szczeblu krajowym mogą wystawić do meczu nawet samych obcokrajowców – nie ma ograniczenia ich liczby. Włodarze idą często po najmniejszej linii oporu: „Mamy pieniądze? To ściągamy w miarę wyszkolonych piłkarzy z zagranicy. Po co się mamy męczyć zbytnio ze szkoleniem? Efekty potrzebujemy tu i teraz, a nie za kilka, a  może i kilkanaście długich lat”. Polski junior siedzi więc wciąż na ławce rezerwowych zawodników i ją grzeje…

 

W jakiej pozycji znajduje się „głowa”, takie są i efekty. Nie dziw, że coraz częściej mówi się, iż „sportem narodowym w Polsce jest siatkówka”. Pod względem popularności chyba jeszcze długo (lub nigdy) piłki nożnej nie przeskoczy. Jednak określenie „sport narodowy” nie oznacza li tylko liczby kibiców, ale również osiągnięcia na szczeblu międzynarodowym. W tym wymiarze piłka siatkowa bije, nomen omen „na głowę”, piłkę kopaną.

…i ostatnie porównanie, które jest naprawdę ważne. W piłce nożnej, oprócz zwykłych kibiców, na trybunach i poza stadionem znajdują się i doprowadzają do rozrób kibole – chuligani, dla których mecz jest tylko pretekstem do awantur i burd. W piłce siatkowej tego nie uświadczysz – na mecze chodzą całe rodziny z małymi dziećmi, nie ma wulgaryzmów i  wyzwisk, nawet do kibiców przeciwnej drużyny. Nikt się nie boi o własne bezpieczeństwo, nie potrzeba obstawy sił policyjnych. Można? Można.

Czy piłka nożna da nam też powody do radości, jakie przynosi piłka siatkowa? Oby… ale, jak rzekłem, „wszystko zaczyna się od głowy”.

FELIETONY

| Zdzisław Brałkowski |

O popularności sportów

Sport sportowi nierówny – nie tylko ze względu na różnice specjalności i szkolenia, ale i masowości oraz popularności wśród widzów.

Niektóre sporty nazywane są „niszowymi”, o których dowiadujemy się nieraz tylko przy olimpiadach, czasem ze zdziwieniem w głosie: „To też są takie? U nas?”. Przykładem „wspinanie się na czas na ściance” czy ostatnio powstałe nowe konkurencje: breakdance i skateboarding, wyrosłe wśród dzieci i młodzieży.

Inne są znane i masowo uprawiane oraz chętnie oglądane. U nas prym wiedzie piłka nożna, chociaż coraz mniej ustępuje jej siatkówka. Przyczyną są sukcesy naszych klubów siatkarskich w Europie, a zwłaszcza reprezentacji narodowej w ostatnich 20 latach – zdobywa wiele medali na europejskich i światowych imprezach. Dwa złote i dwa srebrne na mistrzostwach świata, wicemistrzostwo olimpijskie w ubiegłym roku w Paryżu, świeżutkie mistrzostwo w światowej Lidze Narodów (wcześniej też w roku 2023) – to najważniejsze z trofeów, nie licząc pomniejszych srebrnych i brązowych medali.

 

Który z innych sportów zespołowych może się pochwalić takim bilansem? Chociażby jakimś drobnym medalem poza naszym krajem? Przez pewien czas sukcesy odnosili też piłkarze ręczni, ale ostatni medal brązowy na mistrzostwach świata zdobyli równo 10 lat temu. W sporcie to cała epoka.

 

Skąd się bierze doskonała postawa siatkarzy? Jak to powiadają – „wszystko zaczyna się od głowy”. Włodarze są ludźmi rozsądnie myślącymi – postawili na masowość, ale utworzyli też szkoły mistrzostwa siatkarskiego od wieku dziecięcego; zatrudniają dobrych trenerów. Tam, gdzie sport jest uprawiany nie tylko masowo, ale i prowadzony z głową, tam są i efekty – najlepsi z adeptów nie są gubieni, tylko wyławiani jak diamenty przez sito i prowadzeni coraz wyżej. Do tego w rozgrywkach klubowych na najwyższym szczeblu „Plus Liga” – w meczu na boisku może przebywać maksymalnie trzech obcokrajowców. To zmusza włodarzy klubów do położenia nacisku na szkolenie własnej, polskiej młodzieży. Efekty widzimy w trofeach zdobywanych przez reprezentację narodową.

Dlaczego tak się nie dzieje w naszej piłce nożnej, bezapelacyjnie najbardziej masowo uprawianej przez dzieci i młodzież, i najpopularniejszej z gier zespołowych wśród kibiców? Gdyż, właśnie: „wszystko zaczyna się od głowy”. Ten sport jest… postawiony na głowie, począwszy od władz krajowych. Nie wspomnę już o niesnaskach, podgryzaniu się działaczy, promowaniu „swoich”. Do tego dochodzą ogromne pieniądze, które kursują w piłce nożnej. One często deprawują najzdolniejszych piłkarzy w wieku juniorskim i młodzieżowym. Chłopak w wieku 18-19 lat nagle dostaje angaż do klubu z kwotami wielokrotnie przewyższającymi zarobki rodziców. Wielu z nich uderza wtedy woda sodowa do głowy i już tak nie przykładają się do doskonalenia umiejętności… zwłaszcza gdy nie mają konkurenta na swojej pozycji. „Oto polska piłka właśnie”. Kluby nie przykładają się też do szkolenia własnego narybku, gdyż w rozgrywkach na szczeblu krajowym mogą wystawić do meczu nawet samych obcokrajowców – nie ma ograniczenia ich liczby. Włodarze idą często po najmniejszej linii oporu: „Mamy pieniądze? To ściągamy w miarę wyszkolonych piłkarzy z zagranicy. Po co się mamy męczyć zbytnio ze szkoleniem? Efekty potrzebujemy tu i teraz, a nie za kilka, a  może i kilkanaście długich lat”. Polski junior siedzi więc wciąż na ławce rezerwowych zawodników i ją grzeje…

 

W jakiej pozycji znajduje się „głowa”, takie są i efekty. Nie dziw, że coraz częściej mówi się, iż „sportem narodowym w Polsce jest siatkówka”. Pod względem popularności chyba jeszcze długo (lub nigdy) piłki nożnej nie przeskoczy. Jednak określenie „sport narodowy” nie oznacza li tylko liczby kibiców, ale również osiągnięcia na szczeblu międzynarodowym. W tym wymiarze piłka siatkowa bije, nomen omen „na głowę”, piłkę kopaną.

…i ostatnie porównanie, które jest naprawdę ważne. W piłce nożnej, oprócz zwykłych kibiców, na trybunach i poza stadionem znajdują się i doprowadzają do rozrób kibole – chuligani, dla których mecz jest tylko pretekstem do awantur i burd. W piłce siatkowej tego nie uświadczysz – na mecze chodzą całe rodziny z małymi dziećmi, nie ma wulgaryzmów i  wyzwisk, nawet do kibiców przeciwnej drużyny. Nikt się nie boi o własne bezpieczeństwo, nie potrzeba obstawy sił policyjnych. Można? Można.

Czy piłka nożna da nam też powody do radości, jakie przynosi piłka siatkowa? Oby… ale, jak rzekłem, „wszystko zaczyna się od głowy”.

REDAKTOR

ZDZISŁAW BRAŁKOWSKI

Poeta, prozaik, skrzący dowcipem erudyta. Wiemy, że jego publikacje literackie mają już swoich miłośników.

Dziękujemy za przeczytanie artykułu