

Upamiętnia ono odzyskanie przez Polaków własnego państwa w 1918 roku, po 123 latach zaborów.
Niepodległość ostatecznie utraciliśmy w roku 1795, w wyniku III rozbioru I Rzeczpospolitej, dokonanego przez Rosję, Prusy i Austrię. Przez ponad wiek byliśmy poddanymi trzech obcych władców, rozdarci i rozdzieleni zaborczymi granicami.
W XIX wieku wybuchło kilka naszych powstań narodowowyzwoleńczych, w tym największe: listopadowe w 1830 i styczniowe w 1863. Niestety, zakończyły się one klęską i wzmożeniem represji oraz wynaradawianiem Polaków w zaborze rosyjskim i pruskim (niemieckim). Nasi przodkowie jednak utrzymali w domach polskość i znajomość historii własnej ojczyzny.
W roku 1914 wybuchła I wojna światowa, w której współpracujący dotychczas zaborcy znaleźli się w dwóch obozach, walczących przeciwko sobie. Polacy dostrzegli okazję na odzyskanie niepodległości, jeśli poprą obóz zwycięski – część wsparła Austro-Węgry, inni Rosję. Wojna zakończyła się jednak tak, jak nikt nie przewidywał – w Rosji wybuchły dwie rewolucje, a następnie wojna domowa, która spowodowały, że to państwo zaborcze wycofało się z wojny światowej i było zajęte wyłącznie sobą. Natomiast Niemcy i Austro-Węgry przegrały i musiały zgodzić się na warunki pokoju, przedłożone przez państwa zwycięskiej ententy (w tym: Francję, USA i Wielką Brytanię). Żadne z trzech państw zaborczych nie znalazło się więc wśród zwycięzców.
Pojawiła się okazja, aby odzyskać pełną niepodległość i suwerenność, nie będąc zależnym od żadnego z dotychczasowych zaborców. Wykorzystaliśmy tę szansę – w październiku i na początku listopada 1918 roku w wielu regionach naszych ziem zaczęły samorzutnie powstawać lokalne władze polskie. Wielkie zasługi położyli w tym Ignacy Daszyński, a następnie Józef Piłsudski. Ten ostatni, zwolniony z więzienia w Niemczech, przybył do Warszawy i 11 listopada 1918 przejął pełnię władzy jako Tymczasowy Naczelnik Państwa, ogłaszając odrodzenie się Polski – II Rzeczypospolitej. Tę datę uznaliśmy później, od roku 1937, jako symboliczny dzień – Narodowe Święto Niepodległości.
Nasze państwo formalnie się odrodziło, ale nie miało określonych granic – toczyły się wojny o ziemie wschodnie; na południu wybuchły trzy powstania na Górnym Śląsku, którym przewodził Wojciech Korfanty; na zachodzie sukcesem zakończyło się powstanie wielkopolskie. Ostatecznie tamte granice ustaliły się dopiero w 1922 roku. Natomiast granica północna z Niemcami została określona w traktacie pokojowym w Wersalu w 1919 roku, w czym wielce zasłużyli się Roman Dmowski oraz Ignacy Jan Paderewski – światowej sławy pianista, który był wtedy premierem rządu polskiego.
Nasze miasto oraz cały region pomorski były pod zaborem pruskim dłużej – już od I rozbioru w 1772 aż do stycznia/lutego 1920. Dopiero 23 stycznia tego roku Grudziądz „wrócił do Macierzy”. Dlatego w naszym mieście główna ulica została nazwana „Aleją 23 Stycznia”; po II wojnie światowej swoją ulicę otrzymał również Józef Włodek, który, jako prezydent polskiego już Grudziądza, przejął władzę od ustępujących Niemców. Podobne ulice, upamiętniające przywrócenie polskości, są w Bydgoszczy (20 Stycznia), Toruniu (Plac 18 Stycznia), Tczewie (30 Stycznia), Gdyni (10 Lutego), Pucku (10 Lutego).
W tym roku mija 106 lat od 11 Listopada. Niby dużo, a jednak nie aż tak wiele – to czasy, które przeżywali nasi pradziadkowie i dziadkowie.
To święto, które łączy nas wszystkich.
Upamiętnia ono odzyskanie przez Polaków własnego państwa w 1918 roku, po 123 latach zaborów.
Niepodległość ostatecznie utraciliśmy w roku 1795, w wyniku III rozbioru I Rzeczpospolitej, dokonanego przez Rosję, Prusy i Austrię. Przez ponad wiek byliśmy poddanymi trzech obcych władców, rozdarci i rozdzieleni zaborczymi granicami.
W XIX wieku wybuchło kilka naszych powstań narodowowyzwoleńczych, w tym największe: listopadowe w 1830 i styczniowe w 1863. Niestety, zakończyły się one klęską i wzmożeniem represji oraz wynaradawianiem Polaków w zaborze rosyjskim i pruskim (niemieckim). Nasi przodkowie jednak utrzymali w domach polskość i znajomość historii własnej ojczyzny.
W roku 1914 wybuchła I wojna światowa, w której współpracujący dotychczas zaborcy znaleźli się w dwóch obozach, walczących przeciwko sobie. Polacy dostrzegli okazję na odzyskanie niepodległości, jeśli poprą obóz zwycięski – część wsparła Austro-Węgry, inni Rosję. Wojna zakończyła się jednak tak, jak nikt nie przewidywał – w Rosji wybuchły dwie rewolucje, a następnie wojna domowa, która spowodowały, że to państwo zaborcze wycofało się z wojny światowej i było zajęte wyłącznie sobą. Natomiast Niemcy i Austro-Węgry przegrały i musiały zgodzić się na warunki pokoju, przedłożone przez państwa zwycięskiej ententy (w tym: Francję, USA i Wielką Brytanię). Żadne z trzech państw zaborczych nie znalazło się więc wśród zwycięzców.
Pojawiła się okazja, aby odzyskać pełną niepodległość i suwerenność, nie będąc zależnym od żadnego z dotychczasowych zaborców. Wykorzystaliśmy tę szansę – w październiku i na początku listopada 1918 roku w wielu regionach naszych ziem zaczęły samorzutnie powstawać lokalne władze polskie. Wielkie zasługi położyli w tym Ignacy Daszyński, a następnie Józef Piłsudski. Ten ostatni, zwolniony z więzienia w Niemczech, przybył do Warszawy i 11 listopada 1918 przejął pełnię władzy jako Tymczasowy Naczelnik Państwa, ogłaszając odrodzenie się Polski – II Rzeczypospolitej. Tę datę uznaliśmy później, od roku 1937, jako symboliczny dzień – Narodowe Święto Niepodległości.
Nasze państwo formalnie się odrodziło, ale nie miało określonych granic – toczyły się wojny o ziemie wschodnie; na południu wybuchły trzy powstania na Górnym Śląsku, którym przewodził Wojciech Korfanty; na zachodzie sukcesem zakończyło się powstanie wielkopolskie. Ostatecznie tamte granice ustaliły się dopiero w 1922 roku. Natomiast granica północna z Niemcami została określona w traktacie pokojowym w Wersalu w 1919 roku, w czym wielce zasłużyli się Roman Dmowski oraz Ignacy Jan Paderewski – światowej sławy pianista, który był wtedy premierem rządu polskiego.
Nasze miasto oraz cały region pomorski były pod zaborem pruskim dłużej – już od I rozbioru w 1772 aż do stycznia/lutego 1920. Dopiero 23 stycznia tego roku Grudziądz „wrócił do Macierzy”. Dlatego w naszym mieście główna ulica została nazwana „Aleją 23 Stycznia”; po II wojnie światowej swoją ulicę otrzymał również Józef Włodek, który, jako prezydent polskiego już Grudziądza, przejął władzę od ustępujących Niemców. Podobne ulice, upamiętniające przywrócenie polskości, są w Bydgoszczy (20 Stycznia), Toruniu (Plac 18 Stycznia), Tczewie (30 Stycznia), Gdyni (10 Lutego), Pucku (10 Lutego).
W tym roku mija 106 lat od 11 Listopada. Niby dużo, a jednak nie aż tak wiele – to czasy, które przeżywali nasi pradziadkowie i dziadkowie.
To święto, które łączy nas wszystkich.