Czerwcowe i lipcowe popołudnia na stałe wpisały się do kalendarza grudziądzkich wydarzeń kulturalnych. A wszystko to za sprawą organizowanego od 2021 r. przez Muzeum im. ks. dr. Władysława Łęgi cyklu wykładów, spacerów i innych aktywności pod hasłem „Muzeum na leżaku”.
To tutaj grudziądzcy muzealnicy dzielą się z nami swoimi pasjami i zainteresowaniami. Spotkania są okazją do wzajemnego poznania, wymiany myśli i poszerzenia horyzontów. Przełamania lodów, zadawania pytań i budowania relacji. Tak też było wczorajszego popołudnia. W sali koncertowej Muzeum zgromadzili się miłośnicy historii, którym fragment jej kulisów odsłonił Pan Mariusz Żebrowski. Wznieśmy symboliczną kurtynę w górę, by pokrótce zrelacjonować Państwu, o czym była mowa. Zacznijmy od…zarostu, a jakże! Kiedy człowiek zaczął się golić? Nie wiadomo. Wiadomo natomiast dlaczego pozbywano się owłosienia – wszędobylskie insekty nie ułatwiały naszym dalekim przodkom życia. Jak się wówczas golono? Otóż… wykorzystywano ostre kamienie i muszle. Używano też ognia! Na samą myśl może zrobić się gorąco. I tak na przykład egipscy arystokraci, a za nimi reszta społeczeństwa pozbywała się owłosienia z całego ciała. Greccy hoplici, tak często przedstawiani w hollywoodzkich produkcjach jako herosi z idealnie ogolonym licem, w rzeczywistości byli brodatymi wojownikami. Mało tego, gdy któryś z nich zdradził, golono mu połowę głowy i brody. W końcu wynaleziono brzytwę, której historia i rozwój jest nie mniej ciekawy. Posługiwano się nią nie tylko przysługując się męskiej części społeczeństwa w słusznym celu, lecz również używana była jako narzędzie szantażystów i bandytów.
Zresztą do dzisiaj posługiwanie się brzytwą wymaga nie lada wprawy. Chleb, pajęczyna i ślina miały być skutecznym lekiem na rany. Któż z nas nie pamięta słynnych scen z sienkiewiczowskiej Trylogii, gdzie Zagłoba czy też stary Kiemlicz stosowali właśnie tę metodę. Kto zaś zajmował się w armii goleniem? Można powiedzieć, że postać wielu profesji i talentów. Golibroda, cyrulik, felczer. Osoba, dzięki której pozbywano się zarostu, leczono drobne dolegliwości i była to postać, która… częstokroć pozbawiała żołnierza kończyn. Dzisiaj może wydawać się to zgoła makabryczne, lecz amputacja kończyny mogła ocalić życie żołnierza. Na wykładzie mogliśmy zapoznać się i sprawdzić z bliska, jakich narzędzi ku temu potrzebowali. Cyrulik, czy też golibroda był w pewien sposób osobą uprzywilejowaną, bowiem nie trafiał na front. Wchodził w zasób zabezpieczenia logistycznego, będąc do dyspozycji przełożonych. II wojna światowa przyczyniła się do zastosowania ostrzy osadzonych w tworzywie sztucznym. Takie „jednorazówki” znamy po dziś dzień. Zatem spójrzcie Państwo, jak fascynująca historia uplotła nam się przy pomocy tytułowej pajęczyny. To dzięki pasji i zaangażowaniu prelegenta Pana Mariusza Żebrowskiego poznaliśmy te fascynujące historie oplatające na pozór prozaiczne, codzienne czynności przed lustrem. To jednak nie koniec atrakcji, jakie przygotowało dla Państwa Muzeum. A będą to:
09.07.24 – godz. 16.30/ zbiórka ul. Klasztorna Małgorzata Kurzyńska, Ilona Sulik – Kurowska „ Od Klasztornej 5 do Wodnej 3/5” – spacer tematyczny prezentujący wcześniejsze lokalizacje grudziądzkiego Muzeum
16.07.24 – godz. 16:30/ ul. Spichrzowa 9 Sławomir Kwiatkowski „Spichlerz historii Pół wieku stałej wystawy historycznej” – spacer po stałej wystawie „Historia Grudziądza”
30.07.24 – godz. 16:30/ Gmach Główny Paweł Urbanowski „Przez klasztorną ciszę w muzealną tajemnicę” – spacer po architekturze pobenedyktyńskich zabudowań Muzeum
06.08.24 – godz. 16:30/ zbiórka Gmach Główny Łukasz Ciemiński „Grudziądzkie theatrum sacrum” – wykład o kościele świętego Franciszka Ksawerego w Grudziądzu
20.08.24 – godz. 16:30 / zbiórka przy Flisaku Mateusz Promiński „Niespiesznym krokiem wzdłuż Trynki” – spacer w górę kanału z opowieścią o ciekawostkach ze świata architektury, sztuki i … przyrody
Już teraz warto zarezerwować czas na przyjrzenie się z bliska historii naszego miasta!
Autor: Patryk Krygier
















